Mieszkanie z kominkiem

Ale tu miał być kominek, zauważył przytomnie Maciek kiedy oglądali pokój gościnny. Taaak? Zdziwił się włąściciel domu. Jaki kominek? No taki normalny, zwykły kominek. No wie pan… że wrzuca się węgiel, drewno i się tak pali, no i wogóle jest fajnie. Aha… zamyślił się właściciel. No, nie ma, … nie ma kominka. Ale jak to miał być-spytał z głupia frant. Skąd się miał niby wziąć? A ja wiem skąd?! Odparł Maciek. W ogłoszeniu tak było, że w pokoju jest kominek i że jest czynny, że można będzie w  nim palić kiedy się zechce. Tak… zasępił się właściciel mieszkania. W ogłoszeni mówi pan… muszę to sprawdzić. Co sprawdzić?!, Jak to sprawdzić?! Maciek nie wytrzymał już. Człowieku! To ty nie wiesz co piszesz w ogłoszeniu?! Jechałem tu kawał drogi żeby obejrzeć to cholerne mieszkaniei ten kominek, a ty mi mówisz, że musisz to sprawdzić!!! O co tu do jasnej cholery chodzi?! Kaśka, idziemy-rzucił do swojej dziewczyny.

Tags:

Comments are closed.

Im bliżej końca, tym trudniej. Tym kości bardziej bolą i ręce odmawiają posłuszeństwa. Już nie mogę się doczekać kiedy nadejdzie ta godzina i skończę pracę. Chciałbym już wrócić do domu, zapalić ogień w kominku i usiąść wygodnie w fotelu. Chciałbym posłuchać miłego trzasku płonącego drewna. Nasycić się ciszą. A tu jeszcze wiele godzin pracy przede mną. Zimno dziś i lodowaty zawiewa wiatr. Nie można. Nie można myśleć o czasie.