Wigilia

W tym roku wigilia w domu. Na szczęście tym razem w domu. Przykre to bardzo dla ciebie i całej rodziny, kiedy wszyscy w ten szczególnie uroczysty dzień siadają do stołu, a ty jesteś nieobecny. Nie ma cię z najbliższymi. Ale niestety tak było przez ostatnie dwie wigilie. Taka praca… I musiałem. Wracałem późno, późno w nocy albo i nawet nad ranem, kiedy cały dom już spał a rano nie wiedziałem jak żonie i moim małym dzieciom spojrzeć w oczy. Przepraszam cię synku. Przytulałem małego rano w kuchni. Tatuś cię bardzo przeprasza, że go nie było wczoraj z wami na wigilii. Ale synku, to już ostatni raz. Następnego roku scenariusz się powtórzył. Praca, no i sytuacja taka, że nie możesz odmówić. Dylemat. Co robić? Znowu zawieść dzieci, żonę czy wypiąć się na pracę i potem mieć wyrzuty? Długo, długo. Może nawet do końca życia.

Tags: ,

Comments are closed.

Im bliżej końca, tym trudniej. Tym kości bardziej bolą i ręce odmawiają posłuszeństwa. Już nie mogę się doczekać kiedy nadejdzie ta godzina i skończę pracę. Chciałbym już wrócić do domu, zapalić ogień w kominku i usiąść wygodnie w fotelu. Chciałbym posłuchać miłego trzasku płonącego drewna. Nasycić się ciszą. A tu jeszcze wiele godzin pracy przede mną. Zimno dziś i lodowaty zawiewa wiatr. Nie można. Nie można myśleć o czasie.